Asset Publisher Asset Publisher

Życie bez chlorofilu.

Nie tylko zawilce i przylaszczki są symbolem wiosny. Są nim również grube, różowawe pędy kwiatowe łuskiewnika rożowego Lathraea squamaria.

Polską nazwę gatunek ten zawdzięcza liściom – zredukowanym do malutkich, bezzieleniowych, łuseczek.  

 

Występuje w świeżych i wilgotnych lasach liściastych i zaroślach – preferuje zwłaszcza „czyste” fragmenty grądów. Łuskiewnik jako roślina bezzieleniowa nie zawiera chlorofilu, a tym samym nie zachodzi u niej proces fotosyntezy – w związku z tym nie jest samożywna atakuje wiele różnych gatunków żywicielskich. Porażone przez niego bywają zarówno drzewa i krzewy. Najwięcej okazów Lathraea rozwija się na najsłabszych egzemplarzach żywicieli – na roślinach starych, zamierających lub intensywnie eksploatowanych przez inne pasożyty.

Z korzeni żywiciela pobiera za pomocą ssawek substancje organiczne oraz wodę z solami mineralnymi. Ssawki wnikają tylko do elementów przewodzących wodę (drewno). Rozwój łuskiewnika wczesną wiosną wiąże się z koncentracją substancji zapasowych w roślinach żywicielskich.

Łuskiewnik różowy jest nietypowy, ponieważ  wytwarza dwa rodzaje kwiatów:

  • nadziemne, stosunkowo duże, intensywnie różowe, a więc raczej owadopylne, choć bezwonne i zdolne do samopylności w razie mroźnych lub deszczowych przedwiośni,
  • podziemne, o połowę mniejsze, blade (niemal białe), klejstogamiczne (nie otwierające się, samopylne).

 

W pustych przestrzeniach podziemnych łusek łuskiewnika gromadzą się substancje, z których czerpią inne organizmy. Pełne wydalin łuski stanowią swoisty ekosystem dla licznych bakterii, grzybów, nicieni, skąposzczetów, drobnych ślimaków, roztoczy, chrząszczy czy pluskwiaków.

Obecność tych licznych bezkręgowców stała się przyczyną domysłów na temat możliwej mięsożerności albo przynajmniej okazjonalnej mięsożerności łuskiewnika, który miałby ewoluować w kierunku pełnej owadożerności, typowej dla naszych krajowych rosiczek Drosera i pływaczy Utricularia.

 

Pierwsze kwiaty zaczyna formować dopiero po 10 latach swego utajonego, podziemnego życia. Najobficiej kwitną i owocują najstarsze okazy tego gatunku. Są zapylane przez błonkówki, przede wszystkim trzmiele.

Dojrzałe owoce łuskiewnika otwierają się powoli, rzadko kiedy całkowicie. Przy odpowiedniej odrobinie wilgoci ściany torebek stosunkowo prędko ulegają rozkładowi za sprawą śluzowców, grzybów, roztoczy i owadów (przede wszystkim psotników – owady, które żywią się owocami łuskiewnika, przyspieszając uwalnianie nasion).

 

Rozsiewanie nasion łuskiewnika to również bardzo ciekawa i nie do końca zgłębiona sprawa. Kiedyś twierdzono, że nasiona roznoszone są przez mrówki. Okazało się jednak, że rozsiewanie łuskiewnika jest znacznie bardziej skomplikowanym procesem, którego niektóre mechanizmy do dziś pozostają tajemnicą dla botaników.

 

Według niektórych mrówki roznoszą nasiona tej rośliny raczej przypadkowo. Prawdopodobnie część z nich trafia blisko korzeni przyszłych żywicieli, ma więc sporą szansę na dalszy, pomyślny rozwój.

 

Nasiona, których w jednej torebce jest bardzo dużo, posklejane strzępkami grzybów i plechami śluzowców, wolno przenikają w obręb ściółki, ku coraz niższym poziomom glebowym. Dużą rolę w wędrówkach nasion łuskiewnika odgrywa woda jak również ślimaki.

 

Nasiona aby wykiełkować muszą znajdować się w glebie mniej niż 1 cm od korzeni rośliny żywicielskiej. Zachowują bardzo długo zdolność kiełkowania czekając aż znajdą się przy żywicielu wtedy wytwarzają liczne ssawki przenikające tkanki gospodarza.


Obecnie systematycy zaliczają łuskiewnik do rodziny zarazowatych, gdzie prócz zarazy Orobanche są praktycznie wszystkie pasożyty zupełne i półpasożyty korzeniowe.

Dawniej uważano je za przedstawicieli trędownikowatych, do których morfologicznie wykazują duże podobieństwo.